Posty

Pierwsze dłuższe rozstanie

Obraz
Siema, Pisząc ten post jestem w Pescul (Włochy, przy zboczach Monte Civetta - Góra Sowa). Co prawda jestem w pracy, ale to nie przeszkadza mi korzystać z cudownych widoków w dolomitach. Ja jednak nie o tym. Jestem na dwutygodniowym wyjeździe i to pierwszy raz, gdy zostawiłem moje obie spółki same na tak długo. Co lepsze (chyba) jakoś tydzień przed moim wyjazdem spółka córka nauczyła się mówić "tata" a czekałem na to od tak dawna, że nie wiem. Wyjazd z domu miałem o 9 rano, a na 7:30 jeszcze byłem odprowadzić małą (ostatni raz przed wyjazdem) do żłobka. Kiedy w drodze powtarzała do mnie "Tata, tata" miałem łzy w oczach, i chyba sam przed sobą próbowałem jej wytłumaczyć, że taty nie będzie tylko dwa tygodnie i zaraz wraca. Ona co prawda raczej tego nie zrozumiała, ale ja się cały trzęsłem. Teraz, gdy jestem tutaj w zasadzie co drugi dzień odbywamy wideokonferencje i spółka córka macha do mnie, całuje ekran telefonu na którym się wyświetlam i powtarza tata. ...

Wreszcie święta

Obraz
Hej, A raczej ho ho ho, Długo nie pisałem ale wszystko przez brak czasu. Zacząłem 3 inne posty ale nie decydowałem się na dokończenie, bo nic mi tak nie pasuje do klimatu grudniowego jak wigilia. Nie jestem wierzący, o czym już wspominałem, ale ten okres ma coś w sobie, a klimat jaki się wtedy stwarza jest wspaniały i to nie dlatego, że niektórzy wierzą w narodziny boga, tylko dlatego, że chcemy sprawić innym radość. Sam od dawna nie czułem radości z tych świąt. Jako dziecko czekałem na prezenty, starszy już chciałem prezenty, których wiedziałem, że nie dostanę, potem przerodziło się to w przerost obowiązków nad przyjemnościami (sprzątanie, przesiadywanie rodzinne i podtrzymywanie rozmowy jakimiś głupimi uwagami typu "co u ciebie w sprawach sercowych" albo "co u ciebie w pracy"...). Rok temu, kiedy pojawiła się spółka córka, nie odczułem wielkiej zmiany, ale w tym roku to przełom. Poprzednio mieliśmy nowego członka rodziny, którego jedynymi obowiązkami był...

Pierwsze narty

Obraz
Nareszcie! Na ten temat chyba najbardziej czekałem. Tata narciarz, to i dziecko musi tego zasmakować. Długo czekałem, bo spółka córka miała już trzy miesiące, ale wreszcie się doczekałem. A więc zgodnie z planem: po sezonie - mniej ludzi, nie jest tłoczno, a jest cieplej więc przyjemniej sprawdzone miejsce - blisko, znajoma droga, znajome stoki. Pierwsze wakacje z dzieckiem są całkowicie inne niż dotychczasowe i nie ma co próbować nowości - dziecko jest wystarczającą nowością, a ja polecam Zieleniec pakowanie - siebie spakować każdy potrafi i to nie powinno wymagać omówienia. Spółka córka wymaga trochę specjalnego ekwipunku jak fotelik do auta, wózek (te dwie rzeczy zajmują najwięcej miejsca), zapas pampersów i chusteczek, przewijak, kilka bodziaków na zmianę i zabawek Można ruszać. Zdecydowaliśmy się na wyjazd rano, żeby spółka córka miała drzemkę w trakcie jazdy i plan się prawie powiódł. Dopiero po 2/3 drogi zaczęły się problemy, bo nastąpiła pobudka i znudzenie siedze...

Głupia duma?

Obraz
Do przeszłości jeszcze wrócimy, ale czas powiedzieć o tym co jest teraz, bo dzieją się świetne rzeczy. Od około tygodnia spółka córka chodzi. Sama chodzi, rąk używa do balansu ale robi kroki i porusza się samodzielnie. Duma mnie rozpiera i jestem mega zadowolony, bo wyprawiamy roczek za tydzień (kalendarzowy za 4 dni) a mała będzie sama śmigała po parkiecie! Prawda jest taka, że od początku jak się pojawi małe, rodzice obserwują wszystkie pierwsze rzeczy, których się uczy. Zaczyna się od głupiego paplania typu "blabalba", potem kulanie się na brzuszek, podnoszenie głowy, ślizganie się, nieudolne próby poruszania przeradzające się w raczkowanie, pierwszy basen, wypad w góry i nad morze (o tym innym razem) pierwsze wstawanie na nogi, chodzenie podpierając się o stół, tapczan, fotel czy klatkę z gryzoniami... teraz mała już chodzi, a wiem, że czeka mnie jeszcze wiele rzeczy, których teraz nie robi, a z pewnością będę ją uczył z największą przyjemnością. Roznosi mni...

9/10/10 i hipotrofia

Obraz
Cyfry z tematu to najlepsze co mnie spotkało. Od chwili jak spółka córka pojawiła się na świecie, postanowiłem być przy wszystkim co jej dotyczy. Pierwsza kąpiel, zmiana pampersa, szczepienia, badanie słuchu dzięki WOŚP. Controlling w pełni i przygoda życia, bo działo się wiele rzeczy, których po prostu człowiek się nie spodziewa (np. nie sądziłem, że będę się cieszył jak głupi, gdy ktoś inny niż ja będzie ssał cycka spółki matki). Ale zacznijmy od początku. 2230g, czyli hipotrofia to inna nazwa na bardzo małe dziecko. Dla nieświadomych, przeciętnie waga noworodka to 3500g, a to ponad 1,5x więcej. Teraz kilka słów na temat 9/10/10 - to skala apgara, która ocenia kluczowe cechy dziecka pod względem zdrowia. Każda kolejna ocena to test po kilku minutach od urodzenia w skali od 0 do 10 i nie będę ukrywał, że bardzo się cieszyłem jak usłyszałem taki wynik. Krążą różne mity i obawy odnośnie małych dzieci i faktycznie najwięcej obaw widziałem i słyszałem u pielęgniarek i lekarzy. Sam nie m...

Godzina zero - urodziny

Obraz
Emocjonujące - w dzisiejszych czasach to stwierdzenie używa się głównie przy sportach ekstremalnych, filmach, przy osiąganiu rekordów, odkrywaniu czegoś w nauce, wygrywaniu zawodów, zwiedzaniu świata lub podejmowaniu ważnych biznesowych decyzji. Żyjemy w świecie, w którym wyżej wymienione rzeczy są rozdmuchane do roli wydarzenia najbardziej podniecającego i wartościowego. Szczerze mówiąc, nawet się nie dziwię, bo do momentu gdy zobaczyłem moją córkę po raz pierwszy sam myślałem podobnie. Byłem w biurze, ale już od kilku dni spodziewałem się, że mogę dostać telefon i wszystko rzucić. Baza przygotowana, okopy zrobione, plecak z ekwipunkiem zwarty i gotowy. To było już prawie rok temu, a ja pamiętam jak dzisiaj, że dostałem telefon około godziny 10:30 - wywoływanie zamieszek rozpoczęte. Mówię sobie ok, wywoływanie to nie zamieszki jeszcze trochę czasu mam i zabrałem się dalej do pracy. Dopiero niewysoka koleżanka (ona wie i dzięki jej za to :D ) uświadomiła mi, że powinienem jech...

Przygotowania okopów

Obraz
Człowiek z planem zawsze wypada lepiej, niż człowiek bez planu. Złota myśl Sun Zi: Jeśli znasz siebie i swego wroga, przetrwasz pomyślnie sto bitew. Jeśli nie poznasz swego wroga, lecz poznasz siebie, jedną bitwę wygrasz, a drugą przegrasz. Jeśli nie znasz ni siebie, ni wroga, każda potyczka będzie dla Ciebie zagrożeniem. Każda zmiana wiąże się z walką i to samo tyczy się rodzicielstwa. Wiedziałem, że dziecko chcę i razem z żoną wspólnie zadecydowaliśmy, że to już czas. Wiedzieliśmy, że trzeba zakupić odpowiedni sprzęt, który ułatwi nam prowadzenie działań. Faktycznie najważniejsze jest przygotowanie otoczenia, żeby dziecko kryptonim bobo było bezpieczne. Okopy są niebywale istotne - osłony na narożniki, blokady drzwi i szuflad, mata na podłogę, zatyczki do kontaktów - to są zakupy najważniejsze, chociaż przez kilka pierwszych miesięcy na froncie się nie przydadzą, to prędzej czy później będą na wagę złota.  Wózek i fotelik do auta - dla każdego ojca najważniej...