Pierwsze narty
Nareszcie! Na ten temat chyba najbardziej czekałem. Tata narciarz, to i dziecko musi tego zasmakować. Długo czekałem, bo spółka córka miała już trzy miesiące, ale wreszcie się doczekałem. A więc zgodnie z planem: po sezonie - mniej ludzi, nie jest tłoczno, a jest cieplej więc przyjemniej sprawdzone miejsce - blisko, znajoma droga, znajome stoki. Pierwsze wakacje z dzieckiem są całkowicie inne niż dotychczasowe i nie ma co próbować nowości - dziecko jest wystarczającą nowością, a ja polecam Zieleniec pakowanie - siebie spakować każdy potrafi i to nie powinno wymagać omówienia. Spółka córka wymaga trochę specjalnego ekwipunku jak fotelik do auta, wózek (te dwie rzeczy zajmują najwięcej miejsca), zapas pampersów i chusteczek, przewijak, kilka bodziaków na zmianę i zabawek Można ruszać. Zdecydowaliśmy się na wyjazd rano, żeby spółka córka miała drzemkę w trakcie jazdy i plan się prawie powiódł. Dopiero po 2/3 drogi zaczęły się problemy, bo nastąpiła pobudka i znudzenie siedze...