9/10/10 i hipotrofia
Cyfry z tematu to najlepsze co mnie spotkało. Od chwili jak spółka córka pojawiła się na świecie, postanowiłem być przy wszystkim co jej dotyczy. Pierwsza kąpiel, zmiana pampersa, szczepienia, badanie słuchu dzięki WOŚP. Controlling w pełni i przygoda życia, bo działo się wiele rzeczy, których po prostu człowiek się nie spodziewa (np. nie sądziłem, że będę się cieszył jak głupi, gdy ktoś inny niż ja będzie ssał cycka spółki matki). Ale zacznijmy od początku.
2230g, czyli hipotrofia to inna nazwa na bardzo małe dziecko. Dla nieświadomych, przeciętnie waga noworodka to 3500g, a to ponad 1,5x więcej. Teraz kilka słów na temat 9/10/10 - to skala apgara, która ocenia kluczowe cechy dziecka pod względem zdrowia. Każda kolejna ocena to test po kilku minutach od urodzenia w skali od 0 do 10 i nie będę ukrywał, że bardzo się cieszyłem jak usłyszałem taki wynik. Krążą różne mity i obawy odnośnie małych dzieci i faktycznie najwięcej obaw widziałem i słyszałem u pielęgniarek i lekarzy. Sam nie miałem żadnych obaw, chociaż na moich rękach odpoczywał sobie mały człowieczek, mniejszy niż moje przedramię. Dorosły ma świadomość, że dziecko jest delikatne i słabe, ale nie wie, że dżemie w nim taka wola życia, że każdy drobny ruch to dla niego coś nowego i walka o życie i nauka, to coś magicznego.
Człowiek się cieszy z pierwszego uścisku palca, pierwszego uchylenia oka, każdego oddechu, sapnięcia, psiknięcia, kopnięcia, ale nic z tego nie może się równać z pierwszym zassaniem mleka z piersi. Bałem się strasznie, że mała nie będzie umiała, że będzie za mała, za słaba czy cokolwiek... ale nic z tych rzeczy, jadła jak zawodowiec. Chyba nigdy nie zapomnę pierwszej kąpieli w zlewie z panią pielęgniarką, która tak operowała małą, że nie wiedziałem co powiedzieć, ale jednocześnie dała mi świadomość, że ona nie jest ze szkła i dała mi odwagę, żeby kąpać ją w samemu. Jak zakładałem pierwszego pampersa po smółce (nie wiem czego się ludzie boją w zmianie pampersów, nic strasznego, serio). Jak ją trzymałem przy szczepieniach i tylko lekko pisnęła (płacz trwał z 10 sekund) i zapomniała co się stało... oczekiwałem histerycznego ryku a tu nic :D
Firma córka została szybko nazwana najbardziej ruchliwym dzieckiem na oddziale, apetyt jej dopisywał i była generalnie grzeczna, więc szczęścia rodziców nie było końca. Mimo wszystko nadal słyszeliśmy wątpliwość co do wagi, ale po 2-3 miesiącach odrobiła różnicę w wadze i zmieściła się idealnie na środku wykresu rozwojowego w książeczce zdrowia. Waga spółki córki wynikała z tego, że firma matka jest małą korporacją, jedynie 158 pięter i sama się urodziła niewielka, więc nie można było się spodziewać kolosa.
Pierwsze kilka dni spędziłem na oddziale wracając do domu najpóźniej jak mogłem, żeby grać (cóż, lubię to :D) do jeszcze późniejszej godziny - trzeba skorzystać z ostatnich chwil "wolnej chaty". Pudełka po pizzy się piętrzyły, syf rósł astronomicznie szybko... trzeba było zacząć przygotowania na powitanie obu korporacji w domu, ale o tym następnym razem.
2230g, czyli hipotrofia to inna nazwa na bardzo małe dziecko. Dla nieświadomych, przeciętnie waga noworodka to 3500g, a to ponad 1,5x więcej. Teraz kilka słów na temat 9/10/10 - to skala apgara, która ocenia kluczowe cechy dziecka pod względem zdrowia. Każda kolejna ocena to test po kilku minutach od urodzenia w skali od 0 do 10 i nie będę ukrywał, że bardzo się cieszyłem jak usłyszałem taki wynik. Krążą różne mity i obawy odnośnie małych dzieci i faktycznie najwięcej obaw widziałem i słyszałem u pielęgniarek i lekarzy. Sam nie miałem żadnych obaw, chociaż na moich rękach odpoczywał sobie mały człowieczek, mniejszy niż moje przedramię. Dorosły ma świadomość, że dziecko jest delikatne i słabe, ale nie wie, że dżemie w nim taka wola życia, że każdy drobny ruch to dla niego coś nowego i walka o życie i nauka, to coś magicznego.
Człowiek się cieszy z pierwszego uścisku palca, pierwszego uchylenia oka, każdego oddechu, sapnięcia, psiknięcia, kopnięcia, ale nic z tego nie może się równać z pierwszym zassaniem mleka z piersi. Bałem się strasznie, że mała nie będzie umiała, że będzie za mała, za słaba czy cokolwiek... ale nic z tych rzeczy, jadła jak zawodowiec. Chyba nigdy nie zapomnę pierwszej kąpieli w zlewie z panią pielęgniarką, która tak operowała małą, że nie wiedziałem co powiedzieć, ale jednocześnie dała mi świadomość, że ona nie jest ze szkła i dała mi odwagę, żeby kąpać ją w samemu. Jak zakładałem pierwszego pampersa po smółce (nie wiem czego się ludzie boją w zmianie pampersów, nic strasznego, serio). Jak ją trzymałem przy szczepieniach i tylko lekko pisnęła (płacz trwał z 10 sekund) i zapomniała co się stało... oczekiwałem histerycznego ryku a tu nic :D
Firma córka została szybko nazwana najbardziej ruchliwym dzieckiem na oddziale, apetyt jej dopisywał i była generalnie grzeczna, więc szczęścia rodziców nie było końca. Mimo wszystko nadal słyszeliśmy wątpliwość co do wagi, ale po 2-3 miesiącach odrobiła różnicę w wadze i zmieściła się idealnie na środku wykresu rozwojowego w książeczce zdrowia. Waga spółki córki wynikała z tego, że firma matka jest małą korporacją, jedynie 158 pięter i sama się urodziła niewielka, więc nie można było się spodziewać kolosa.
Pierwsze kilka dni spędziłem na oddziale wracając do domu najpóźniej jak mogłem, żeby grać (cóż, lubię to :D) do jeszcze późniejszej godziny - trzeba skorzystać z ostatnich chwil "wolnej chaty". Pudełka po pizzy się piętrzyły, syf rósł astronomicznie szybko... trzeba było zacząć przygotowania na powitanie obu korporacji w domu, ale o tym następnym razem.


Komentarze
Prześlij komentarz