Wreszcie święta

Hej,

A raczej ho ho ho,

Długo nie pisałem ale wszystko przez brak czasu. Zacząłem 3 inne posty ale nie decydowałem się na dokończenie, bo nic mi tak nie pasuje do klimatu grudniowego jak wigilia.

Nie jestem wierzący, o czym już wspominałem, ale ten okres ma coś w sobie, a klimat jaki się wtedy stwarza jest wspaniały i to nie dlatego, że niektórzy wierzą w narodziny boga, tylko dlatego, że chcemy sprawić innym radość.

Sam od dawna nie czułem radości z tych świąt. Jako dziecko czekałem na prezenty, starszy już chciałem prezenty, których wiedziałem, że nie dostanę, potem przerodziło się to w przerost obowiązków nad przyjemnościami (sprzątanie, przesiadywanie rodzinne i podtrzymywanie rozmowy jakimiś głupimi uwagami typu "co u ciebie w sprawach sercowych" albo "co u ciebie w pracy"...).

Rok temu, kiedy pojawiła się spółka córka, nie odczułem wielkiej zmiany, ale w tym roku to przełom. Poprzednio mieliśmy nowego członka rodziny, którego jedynymi obowiązkami było jeść,spać i zrobić kupę. Dzisiaj mamy już pełnoprawną obywatelkę, chodzącą, pokazującą co chce, a czego nie, umiejącą okazać radość i smutek. W tym roku już od dawna oczekuję świąt, bo wiem, że mam kogoś, komu naprawdę chcę dać uśmiech i wspaniałe wspomnienia.

Bez rozpisywania się na darmo, krótko i zwyczajnie, wesołych świąt wam i waszej ferajnie! :)


Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Głupia duma?

Pierwszy najtrudniejszy - zawód ojciec

Przygotowania okopów